„Blachy się goją, ale trudniej uleczyć duszę”

Źródło: Morgunblaðið 19.05.2013. Autor artykułu Egill Ólafsson

Hjördís nigdy nie zgłosiła się na policję, mimo że od lat zmagała się z przemocą domową.

„Siniaki się goją, ale trudniej uleczyć duszę” – mówi Hjördís Guðlaugsdóttir, nauczycielka przedszkolna, która przez dziewięć lat doświadczała przemocy domowej. Mówi, że niezwykle ważne jest, aby osoby doświadczające przemocy szukały pomocy, nawet jeśli minęło już dużo czasu od jej zakończenia.

Hjördís nigdy nie zgłosiła się na policję, mimo że od lat żyła w przemocy domowej. „Nie wiem, co powstrzymywało mnie przed zgłoszeniem się na policję. Oczywiście, przez długi czas zaprzeczałam, że doświadczam przemocy. Można to w pewnym stopniu wytłumaczyć wstydem i izolacją, ale większość życia spędziłam za granicą. Później strach również odegrał swoją rolę. Po prostu bałam się zgłosić na policję”.

Dlaczego bałeś się pójść na policję?

Bałam się, że jeśli dowie się, że poszłam na policję, zrobi mi coś bardzo poważnego. Bałam się też uprzedzeń ze strony policji. Byłam „cudzoziemką” w kraju, w którym mieszkałam.

Zaprzeczenie i wstyd

Czy próbowałeś ukryć to, co działo się w domu?

„Tak, trzymałem to w tajemnicy. Łatwo było utrzymać to w tajemnicy przed rodziną, po części dlatego, że większość czasu mieszkałem za granicą. Utrzymywałem to również w tajemnicy przed przyjaciółmi. Niektórzy podejrzewali, że coś się dzieje, ale nie, że sytuacja jest aż tak zła”.

Czy twoi przyjaciele nie przeszkadzali ci wtedy?

„Ludzie mówili mi, że mogę liczyć na pomoc, jeśli tylko zechcę ją przyjąć, ale mówili mi cicho, że zachowanie tego mężczyzny nie jest normalne”.

Jakiego rodzaju szokiem jest dla człowieka zostanie pobitym przez kogoś, na kim mu zależy?

„To ogromny szok. Człowiek szybko zaczyna zaprzeczać. Mówiłem sobie, że to niemożliwe, żebym tego doświadczał i że musiałem coś źle zinterpretować; musiałem znaleźć się w samym środku i ten cios nie był mi przeznaczony”.

„Wtedy też czujesz wstyd, że do tego dopuściłeś. Sam miałem tak negatywne nastawienie do ofiar przemocy. Wstyd wiąże się również z tym, że nie podjąłem właściwej decyzji, tzn. że powinienem był zauważyć, że ten człowiek jest w takim stanie”.

Jednak nie podjęłaś decyzji o zakończeniu związku.

„Nie, tkwiłam w tym błędnym kole, którego doświadcza wiele osób. Zanim zaczęła się przemoc fizyczna, złamała mnie ona psychicznie. Trzeba pamiętać, że nigdy nie miałam wysokiego poczucia własnej wartości. Byłam ofiarą przemocy w dzieciństwie i to odcisnęło piętno na moim życiu. Dlatego byłam bezbronna, gdy zaczęła się przemoc psychiczna”.

„Jednym z powodów, dla których go nie opuściłem, było to, że chciałem być jego wybawcą. Chciałem być tym, który go zmieni i uczyni dobrym człowiekiem”.

Wierzyłem, że sytuacja się poprawi

Czy od dłuższego czasu masz nadzieję, że sytuacja się poprawi?

„Tak, trzymałam się tej nadziei, zwłaszcza w ciągu ostatnich 2-3 lat naszego związku, gdy przemoc była największa”.

Czy przemoc miała ścisły związek ze spożyciem alkoholu?

Przemoc emocjonalna towarzyszyła nam od początku naszego związku, choć mogłam zdać sobie z tego sprawę dopiero później. Przemoc fizyczna początkowo była związana ze spożyciem alkoholu. 2-3 lata później zaczął stosować przemoc fizyczną, mimo że nie był pod wpływem alkoholu.

Czy byłyśmy mężatkami, za tego samego mężczyznę?

Czasami mówi się, że przemoc domowa niekoniecznie jest spowodowana chwilową namiętnością, ale raczej jest zorganizowana. Co o tym sądzisz?

„To nie jest chwilowe zapomnienie, choć sprawca przemocy zawsze znajdzie jakieś usprawiedliwienie. Zawsze toczy się pewien proces. Zawsze znajdą sposób na użycie przemocy i zawsze znajdą sposób, by posunąć się dalej i dalej”.

Rozmawiałam z wieloma ofiarami przemocy i często słyszałam te same historie. Ludzie pytali mnie nawet: „Czy byłyśmy z tym samym mężczyzną?”. Dzieje się tak, ponieważ proces jest bardzo podobny. Zaczyna się od przemocy emocjonalnej, potem następuje przemoc fizyczna, a czasem seksualna. Często podobne rzeczy wywołują przemoc. Wszystko, co mówisz i robisz, jest złe. Mogło się zdarzyć, że pewnego dnia był zły, bo stos gazet na stole był skierowany w niewłaściwą stronę. Potem naprawiasz to zgodnie z jego życzeniem, ale następnego dnia jest zły, bo stos gazet był skierowany w inną stronę. Więc nigdy nie wiedziałaś, jak się zachować, bo ciągle zmieniał zdanie. Myślę, że to też było częścią mojego złamania.

Ciągłe poniżające komentarze

Czy uważasz, że znęcanie się psychiczne było gorsze od fizycznego?

„Tak, siniaki się goją, ale trudniej uleczyć duszę. Są blizny, które pozostają na długo. Chociaż bardzo ciężko pracowałam nad sobą i minęło wiele lat, odkąd zakończyłam ten związek, czasami powracają do mnie nieprzyjemne wspomnienia. Mogą to być jakieś słowa lub postawy ciała, które to wyzwalają. To są konsekwencje przemocy psychicznej”.

Co dokładnie masz na myśli mówiąc o przemocy emocjonalnej?

Przemoc emocjonalna przybiera różne formy. Na przykład, kiedyś poszliśmy na potańcówkę i pewien mężczyzna zaprosił mnie do tańca. Kiedy wróciłam, mój były powiedział do mnie ze śmiechem: „Zlitował się nad tobą i postanowił zatańczyć z takim głupcem jak ty”.

Robił wszystko, żeby mnie poniżyć. Nazywał mnie głupią i często powtarzał, że żaden inny mężczyzna na mnie nie spojrzy, że jestem szalona i że nigdy nie poradzę sobie w życiu sama. Więc to były ciągłe, poniżające komentarze.

Czy to przyczyniło się do tego, że nie ufałaś sobie na tyle, by zakończyć związek?

„Tak, załamanie psychiczne uniemożliwia ci odejście. Absolutnie wierzysz, że jesteś niemożliwy, jak mówił.”

Nie sądzę, żebym trwała w tym związku tak długo, gdybym mieszkała w domu, bliżej sieci wsparcia. Strach również mnie trzymał w swoich szponach. Kiedy jesteś w szponach strachu, nie dostrzegasz możliwości. Widzisz tylko to, co jest tuż przed tobą i czasami bagatelizujesz sytuację.

Bałem się, że mnie zabije.

Ostatecznie zdecydowaliście się zakończyć ten związek. Jak to się stało?

„W tamtym czasie utknąłem w mieszkaniu na zewnątrz, z którego nie mogłem wyjść przez trzy miesiące. Ten czas był bardzo trudny. Próbował mnie jeszcze bardziej złamać, żebym nie odszedł. Mimo to uważał, że jest pomocny, na przykład przy podziale majątku”.

Czy otrzymałeś jakieś wsparcie w tym czasie?

„Nie, ale pomogło mi to, że poczułem ogromną ulgę, że w końcu podjąłem tę decyzję. Byłem zdecydowany się z niej nie wycofać, choć wątpliwości pojawiały się każdego dnia. Chciałem żyć. Po prostu bałem się, że mnie zabije, i chciałem żyć, mimo wszystko”.

Czy długo zajęło Ci przetworzenie tego życiowego doświadczenia?

„Długo zajęło mi, zanim zaczęłam pracować nad swoimi problemami. Powrót na Islandię zajął mi rok, a potem minęły 3-4 lata, zanim zaczęłam naprawdę nad sobą pracować. W tym czasie czytałam poradniki i broszury ze schroniska dla kobiet, ale wyrzuciłam je i pomyślałam, że to mnie nie dotyczy”.

Rana musi zostać nakłuta, aby mogła się w końcu zagoić.

Gdzie szukałeś pomocy?

„Najpierw poszłam do Stígamót na terapię indywidualną i pracę grupową. Potem chodziłam na rozmowy kwalifikacyjne do schroniska dla kobiet i korzystałam z pomocy przyjaciół i rodziny. Najlepszą pomocą była dla mnie dobra przyjaciółka, która przeszła przez podobne doświadczenia. Dużo rozmawiałyśmy. Taka refleksja nad doświadczeniem jest niezwykle ważna w procesie zdrowienia. Uświadomienie sobie, że nie jest się samemu w tym doświadczeniu i że moja interpretacja sytuacji nie była aż tak błędna, jak wpoił mi sprawca przemocy”.

Czy konieczne było przeprowadzanie tych wywiadów, tak długo po zakończeniu związku?

„Tak, absolutnie. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek doszła do siebie tak dobrze, gdybym tego nie zrobiła. Zdecydowanie polecam osobom, które doświadczyły przemocy, jakiejkolwiek formy, szukanie pomocy w radzeniu sobie z konsekwencjami. Taka terapia jest dostępna na przykład w schronisku dla kobiet.

„Widziałem wiele przykładów ludzi, którzy doświadczyli przemocy. Jeśli nie spróbują przepracować tego życiowego doświadczenia, to jest jak nieoszlifowana siekiera grobowa, która wciąż wyrządza szkody. Jeśli wbije się ją w siekierę i oczyści, w końcu może zacząć się goić”.

Ważne jest, aby naprawić zepsuty obraz siebie

Wiadomo, że kobiety, które były w związku przemocowym, czasami go porzucają i wchodzą w kolejny, podobny związek.

„Tak, nigdy nie możesz być pewien, że nie wejdziesz ponownie w taki związek, nawet jeśli pracowałeś nad swoimi problemami. Uważam jednak, że to przede wszystkim złamana tożsamość sprawia, że ​​jesteś bardziej podatny na ponowne wchodzenie w taki związek. Złamana tożsamość odgrywa również ważną rolę w tym, dlaczego trudno ci się z niego wycofać”.

„Faktem jest również to, że sprawcy przemocy, i mam na myśli zarówno mężczyzn, jak i kobiety, dostrzegają u ludzi oznaki złamanej tożsamości i właśnie tam się udają. Jeśli widzą złamaną osobę, wiedzą, że łatwiej ją kontrolować niż kogoś silniejszego”.

Jak osoby, które padły ofiarą przemocy domowej, mogą znów zaufać innym ludziom?

„To może zająć dużo czasu. Mnie to zajęło dużo czasu, zwłaszcza że miałam problem z zaufaniem mężczyznom”.

A i tak urodziłaś mężczyznę.

„Tak, na szczęście. Poznałam wspaniałego mężczyznę. Zawsze uciekałam, gdy czułam, że związek staje się poważny. Ja też miałam zamiar uciec od tego mężczyzny po tym, jak się poznaliśmy, ale potem moi przyjaciele przejęli stery i uświadomili mi, że teraz muszę zrobić ten wielki krok. Trudno mi było znowu skoczyć na głęboką wodę. Powiedziałam sobie jednak, że nie wygrasz na loterii, jeśli nie masz losu”.

W paru słowach:

▪ Badania sugerują, że doświadczanie przemocy ma wiele negatywnych skutków dla zdrowia. Dotyczy to zarówno zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. 

▪ Ofiary przemocy częściej nadużywają alkoholu lub narkotyków, a także częściej niż inni zmagają się z otyłością. 

▪ Myśli samobójcze zdarzają się około dwa razy częściej wśród osób, które doświadczyły przemocy, niż wśród osób, które przemocy nie doświadczyły. 

▪ Częstotliwość występowania depresji, lęku, problemów mięśniowo-szkieletowych, a także problemów z sercem i ciśnieniem krwi jest wyższa wśród ofiar przemocy niż wśród osób, które nie doświadczyły przemocy. 

▪ Badanie ilościowe przeprowadzone przez Hjördís na Uniwersytecie Pedagogicznym w 2007 r. wykazało, że osoby, które doświadczyły przemocy, w 85% przypadków wymieniły ponad pięć problemów ze zdrowiem psychicznym i fizycznym, a około jedna trzecia z nich wymieniła ponad piętnaście, oprócz angażowania się w zachowania autodestrukcyjne, takie jak zaburzenia odżywiania, nadużywanie alkoholu i zażywanie narkotyków.

 

Wsparcie dla Schroniska dla Kobiet jest niezwykle ważne, ponieważ pozwala kobietom, które doświadczyły przemocy, uzyskać poradnictwo, wsparcie i pomoc w przepracowaniu doświadczeń i odbudowaniu swojego życia.

Dzięki Twojemu wsparciu możemy zapewnić schronisku całodobową działalność, zapewnić poradnictwo i opiekę dzieciom i matkom w najtrudniejszych chwilach.