"Jesteś obrzydliwy i obrzydliwy"

Źródło: Morgunblaðið 25.05.2013. Autor artykułu Egill Ólafsson

„Stał w drzwiach sypialni i nie chciał mnie wypuścić. Kiedy jesteś w takiej sytuacji, wystarczy, że stanie groźnie w drzwiach i zabroni ci wyjść. Popadasz w bezsilność i strach” – mówi kobieta, która była ofiarą przemocy psychicznej, fizycznej, seksualnej i finansowej, mieszkając z mężczyzną.

„Chociaż czerpię z doświadczenia zdobytego w pracy z ofiarami przemocy domowej, sama wpadłam w tę pułapkę” – mówi kobieta, która przez lata pracowała w systemie opieki społecznej, często rozmawiając z ofiarami przemocy domowej i pomagając kobietom dostać się do schroniska dla kobiet. Mimo to wyszła za mąż za mężczyznę, który znęcał się nad nią w sposób dotkliwy.

Kobieta jest absolwentką uniwersytetu. Poznała mężczyznę w średnim wieku, ale miała doświadczenie zarówno życiowe, jak i zawodowe, które zdaniem niektórych powinno ją uchronić przed związkiem z agresywnym mężczyzną. Wolała pozostać anonimowa z obawy przed zemstą mężczyzny i ze względu na jego rodzinę.

Miał złamaną tożsamość

„Byłam już wcześniej w związku i myślę, kiedy teraz o tym myślę, że wyszłam z niego z rozbitą tożsamością. Pomimo całego tego doświadczenia, wykształcenia i wiedzy zdobytej w pracy, wciąż wpadam w tę pułapkę i roześmiałabym się z każdego, kto powiedziałby, że to samo może się przytrafić mnie”.

Pobraliśmy się bardzo szybko, ale już wtedy dostrzegłam pewne sygnały, które powinny były we mnie zapalić lampkę alarmową. Zaczęło się od przemocy emocjonalnej. Na przykład, szybko rzucał w ciebie upokarzającymi zdaniami, ale zaraz potem zaczynał mówić o czymś innym. Siedziałaś i myślałaś: „Co się dzieje?”. W tym samym momencie, gdy mnie złamał, nastąpiło coś pozytywnego, więc siedziałam i nie wiedziałam, czy jestem w tym świecie, czy w tamtym, ale pozostało upokorzenie i ból. On dokładnie wiedział, jak to zrobić. Zajęło mi trochę czasu, zanim zrozumiałam, że to wszystko było całkowicie ustawione i że miał nad tym pełną kontrolę, ponieważ nigdy nie zdarzało się to w towarzystwie innych ludzi.

"Zamknął mnie"

Podjąłeś już decyzję o ślubie?

„Tak, ale tydzień przed ślubem powiedział mi, że nie jest pewien, czy chce się ze mną ożenić. W tym momencie powinnam była przestać i nie iść dalej, ale tego nie zrobiłam, między innymi dlatego, że czułam, że w czymś w życiu zawiodę, i wierzyłam, że po ślubie wszystko się poprawi”.

Czy coś zmieniło się na lepsze po ślubie?

„Nie, nie. Po ślubie zaczęły się nadużycia finansowe. Mieliśmy oddzielne finanse. Kiedy miałam trudności, mówił, że nie zapłaci za nic. Mógł mi dawać ubrania, ale jednocześnie nie było mnie stać na potrzebne leki, a on odmówił mi pomocy”.

Jak próbowałeś sobie poradzić z tym znęcaniem się psychicznym?

Znęcał się nad wieloma kobietami

Jak on cię zamknął?

„Stał w drzwiach sypialni i nie chciał mnie wypuścić. Kiedy jesteś w takiej sytuacji, wystarczy, że stanie groźnie w drzwiach i zabroni ci wyjść. Popadasz w bezsilność i strach”.

Czy nie zastanawiałaś się nigdy, czy byłaś jedyną osobą, którą on molestował?

Tak, niedługo po ślubie dowiedziałam się, że znęcał się psychicznie i fizycznie nad innymi kobietami. Powiedziałam mu o tym, bo próbowałam nakłonić go do szukania pomocy. Powiedział wtedy, że jestem „obrzydliwa i wstrętna”, bo odgrzebuję coś z jego przeszłości. Po rozmowie o tym on też zachowywał się, jakby to wszystko było nieprawdą, mimo że to potwierdziłam.

Jak się poczułaś, gdy uświadomiłaś sobie, jaki jest ten człowiek i że popełniłaś błąd wychodząc za niego za mąż?

„Uznałam to za bardzo upokarzające. Czułam, że wszystko psuję. W swojej pracy pracowałam z ofiarami przemocy i miałam obraz młodych kobiet, które być może doświadczyły przemocy w dzieciństwie, narkomanek lub kobiet, które zaliczyły życiowe zaległości. Byłam uprzedzona i uważałam, że coś takiego nie powinno się przytrafić komuś takiemu jak ja. Dlatego przekonałam samą siebie, że nie jest tak źle, jak było.

Oprócz przemocy psychicznej zaczął mnie również znęcać się fizycznie i seksualnie. Jego potrzeby były najważniejsze i miałam się im podporządkować.

Zaczął się izolować

W tym czasie zaczęłam zaniedbywać swoje obowiązki wobec dzieci. Zaczęło się to już w poprzednim związku. Nie pojawiałam się na urodzinach ani innych imprezach. Przychodziłam i może zatrzymywałam się na pięć minut, bo bałam się, że zrobię coś, co mu się nie spodoba.

Czy izolowałaś się, żeby sprawić mu przyjemność?

„Tak, to on decydował, z kim mogę rozmawiać. Zaprzyjaźniliśmy się, ale nagle w jego mniemaniu stali się „łajdakami i idiotami” i nie wolno mi było z nimi rozmawiać. Nie potrafiłem wytłumaczyć ludziom, dlaczego przestałem się z nimi kontaktować. Dlatego przestałem się starać, żeby poznawać nowych ludzi. Mojej rodzinie też nie pozwolono mnie odwiedzać, poza bardzo ograniczonymi możliwościami”.

„Po tym, jak zaczął mnie znęcać się fizycznie, raz uciekłam na pacynkach. Gonił mnie po całym mieście. Poszłam do domu mojej przyjaciółki i zostałam tam tydzień. To się zdarzyło kilka razy”.

Bałem się zobaczyć nekrolog w gazetach.

Czy kiedykolwiek próbowałeś szukać pomocy?

Tak, w końcu zwróciłam się do psychologa Andrésa Ragnarssona. Przypisuje mu się pomoc w wyjściu z tego. Zaczął od tego, że poradził mi, żebym powiedziała o tym komuś. Powiedziałam o tym mojej przyjaciółce i nadal przychodziłam do Andrésa na wywiady. Za każdym razem odradzał mi pójście do tego człowieka. Powiedział, że każdego dnia boi się zobaczyć nekrolog w gazetach, ale nigdy nie wierzyłam, że ten człowiek jest aż tak niebezpieczny, z wyjątkiem momentów, gdy znęcał się nade mną fizycznie.

Zawsze jednak wracałem do domu. Potem zacząłem stopniowo opowiadać o tym rodzinie. W związku z tym powrót do niego stawał się dla mnie coraz bardziej pilny i trudny, bo zawsze było coraz więcej osób, które wiedziały, co się dzieje.

Pracowaliśmy razem przez jakiś czas i wszystko, co tam robiłem, było niemożliwe, a sytuacja i upokorzenie stawały się coraz gorsze. Nie chciał, żebym pracował gdzie indziej, bo nie mógł mnie tam nadzorować. Pewnego razu moje dorosłe dziecko postanowiło siedzieć ze mną w pracy cały dzień. Nie miałem pojęcia, co tam robi. Kiedy wróciliśmy do domu, dziecko powiedziało mi: „Ten mężczyzna eksploduje, myślałem, że cię zabije, ale na pewno tego nie zrobi, póki jestem z tobą”.

Cechą charakterystyczną tego człowieka jest to, że nie potrafi wczuć się w sytuację innych ludzi. To po części wyjaśnia, dlaczego nigdy nie dostrzega w sobie żadnej wady.

„Porzuciłem wszystkie swoje dobra”

Czy ostatecznie zdecydowałaś się na rozwód?

„Tak, w końcu udało mi się z tego wyjść, rezygnując z całego majątku i zaciągając długi. Wtedy udało się go namówić do podpisania dokumentów rozwodowych”.

Czy w końcu uwolniłaś się od niego?

„Nie, po naszym rozstaniu ciągle do niego wracałam, bo było mi go tak żal. Zawsze mu pomagałam i go ratowałam, bo on był i jest w stanie ciągłego użalania się nad sobą”.

Dlaczego tak trudno było ci się od niego uwolnić?

„Oczywiście, byłam w stanie współudziału. Nie miałam już poczucia własnej wartości. Dosłownie nie wiedziałam, czy idę, czy wychodzę, jak się nazywam, co potrafię lub wiem”.

Kiedy wszystko było w porządku, potrafił być bardzo czarujący i miał wiele zalet. Czułam też, że jeśli go zostawię, stracę na rzecz otoczenia.

Nie możemy więc zapominać, że odejście może być bardziej niebezpieczne niż pozostanie. Kiedy od niego odchodziłam, byłam obsypywana wszelkiego rodzaju groźbami i nękaniem. Czułam, że w tym momencie lepiej będzie wrócić do domu i spróbować utrzymać pokój.

„Jednak udało mi się wyjść z tego cało dzięki pomocy, jaką otrzymałem od Andrésa, a także dzięki wsparciu mojej rodziny i przyjaciół”.

„Nie posłuchałbym ostrzeżeń”

Co sądzisz o fakcie, że mamy tu mężczyznę, który przechodzi z jednego związku do drugiego i znęca się nad wszystkimi kobietami?

„To straszne. Jeśli usłyszę, że jest w nowym związku, spróbuję ostrzec tę osobę przed nim”.

Powiem jednak, że gdyby ktoś mnie przed nim ostrzegł, zanim wyszłam za mąż, nie posłuchałabym. Byłam zakochana w tym mężczyźnie i nie byłam gotowa uwierzyć w nic złego na jego temat.

Nigdy nie byłeś na policji?

„Nie, nie poszłam. Z perspektywy czasu nie rozumiem, dlaczego nie poszłam do schroniska dla kobiet. Może wstyd był po prostu zbyt wielki”.

Co chciałabyś powiedzieć kobietom, które dziś są w związkach przemocowych?

Zachęcam je do poszukania psychologa, schroniska dla kobiet lub kogoś, kto pomaga osobom w związkach przemocowych. Moim celem w wystąpieniu jest powiedzenie kobietom, żeby się nie wstydziły, bo to zło społeczne występuje w każdym środowisku.

Łupina od orzecha

▪ Znęcanie się psychiczne przypomina pranie mózgu, ponieważ systematycznie niszczy pewność siebie ofiary, jej poczucie własnej wartości, przekonanie, że jej własne spostrzeżenia są prawidłowe, a także jej obraz własnej osoby. 

▪ Przemoc psychiczna nie służy zniszczeniu ofiary, ale przede wszystkim jej kontrolowaniu. Ofiara czuje się bezwartościowa i ma wrażenie, że nikt nie chce jej kochać ani posiadać. 

▪ Wiele osób, które dopuszczają się przemocy emocjonalnej i padają jej ofiarą, nie zdaje sobie sprawy, jak głęboko wpłynęła ona na ich życie. Mogą tego nie dostrzegać, dopóki nie uświadomią sobie konsekwencji, najczęściej wtedy, gdy dana osoba zwróci się o pomoc.

 

Każda historia jest ważna – dzięki Twojemu wsparciu możemy nadal zapewniać schronienie, bezpieczeństwo i doradztwo kobietom i dzieciom.

Dzięki Twojemu wsparciu możemy zapewnić schronisku całodobową działalność, zapewnić poradnictwo i opiekę dzieciom i matkom w najtrudniejszych chwilach.